Sekret Byłej Żony

Sekret Byłej Żony

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 3 Duma i godność miały znaczenie
Autor: Aeliana Moreau
2 mar 2026
Jeffrey siedział zrelaksowany na sofie, wciąż mając na sobie szyty na miarę szary garnitur z porannej sprawy rozwodowej. Jego zachowanie wydawało się swobodne i zdystansowane, gdy prowadził niezobowiązującą rozmowę z lekarzem, nie okazując żadnych oznak, by niedawne rozstanie w jakikolwiek sposób na niego wpłynęło. Kiedy Rebecca weszła do pokoju, oczy Jeffreya uniosły się, by napotkać jej wzrok. Dłonie Rebecci zacisnęły się bezwiednie wzdłuż ciała, a jej oczy zdradzały wyraźną niechęć i urazę. – Przyjechała pani, pani Jensen – przywitał ją prosto lekarz, Timothy Johnson. Odwróciła wzrok i odpowiedziała cicho: – Dzień dobry, doktorze Johnson. – Zgodnie z naszą rozmową telefoniczną, oto harmonogram miesięcznych płatności. Proszę go przejrzeć, a jeśli wszystko wygląda poprawnie, uzupełnić dane i podpisać na dole – wyjaśnił Timothy, podając jej formularz. Rebecca przyjęła dokument, a jej serce zamarło, gdy wzrok padł na kwotę – setki tysięcy należne każdego miesiąca. Gdyby ojciec nie zabrał jej majątku przedmałżeńskiego, może poradziłaby sobie z płatnościami przez kilka miesięcy. Ale teraz, gdy nic jej nie zostało, pokrycie tak znacznego wydatku wydawało się niemal niemożliwe. – Jeśli koszty stanowią obciążenie, może pani wybrać jeden z alternatywnych planów – zaoferował Timothy, zauważając jej wahanie i przedstawiając kolejny zestaw dokumentów. Choć nowy plan leczenia był znacznie tańszy niż obecny, nadal kosztował dziesiątki tysięcy dolarów miesięcznie. Kiedy Timothy zauważył, że ona wciąż uważnie przegląda dokumenty, jego wzrok instynktownie powędrował w stronę Jeffreya. Jeffrey odpowiedział niemal niedostrzegalnym skinieniem głowy, które Timothy natychmiast zrozumiał. – Proszę spokojnie przejrzeć te opcje – powiedział Timothy, wstając i wsuwając telefon do kieszeni. – Muszę sprawdzić innego pacjenta. Jeśli żaden z tych planów nie będzie pani odpowiadał, możemy omówić alternatywy po moim powrocie. Rebecca pozostała całkowicie skupiona na leżących przed nią planach leczenia. – Dobrze – odpowiedziała cicho. Timothy wyszedł niezwłocznie, upewniając się, że zamyka za sobą drzwi. Gdy w gabinecie zostali tylko Rebecca i Jeffrey, cisza stała się tak głęboka, że nawet najlżejszy dźwięk byłby zauważalny. – Niezależnie od tego, jak wnikliwie będziesz studiować te dokumenty – zaczął Jeffrey, a jego ton zachował charakterystyczny swobodny dystans – twoje zasoby finansowe nigdy nie będą wystarczające, by pokryć wysokie koszty leczenia twojej matki. Fala gniewu przelała się przez Rebeccę, gdy posłała mu wściekłe spojrzenie. – Nie wspominając o tym, że będziesz musiała znaleźć nowe miejsce do życia i utrzymać Samuela – dodał Jeffrey. Rebecca spojrzała prosto na niego i zapytała: – Co dokładnie sugerujesz? – Jestem gotów uznać ten rozwód za nic więcej jak chwilowy wybryk – powiedział Jeffrey, wstając i podchodząc do niej. – Jeśli nigdy więcej nie poruszysz tego tematu, będę nadal pokrywał wydatki twojej matki, a ty będziesz mogła pozostać moją żoną. – A co z Andreą? – zapytała Rebecca. – Wy dwie nie będziecie musiały wchodzić w interakcje – stwierdził spokojnie Jeffrey. – Jeśli jej obecność ci przeszkadza, mogę zapewnić, że będzie trzymać się całkowicie z dala od twojego życia. – Jak to miło z twojej strony – odpowiedziała Rebecca głosem ociekającym sarkazmem. – Wiesz, jaki wybór ma dla ciebie największy sens – kontynuował Jeffrey, ignorując jej sarkazm, jakby negocjował umowę biznesową. – Ktoś, kto przywykł do luksusu, rozumie, jak trudno jest wrócić do prostego życia. Rebecca rozumiała to doskonale – przez całe swoje życie nigdy nie doświadczyła prawdziwej biedy. Przed upadkiem rodziny Rebecca nigdy nie martwiła się o pieniądze. Kryzys uderzył tak nagle, że ledwo zdążyła przetworzyć to, co się działo, zanim Jeffrey wkroczył i się z nią ożenił. Dał jej karty kredytowe bez limitu, więc pieniądze były najmniejszym z jej zmartwień. Nawet gdyby Jeffrey był z Andreą, nie oznaczałoby to, że traktowałby Rebeccę gorzej. Nadal dawałby jej wszystko, czego chciała, i opiekował się nią z takim samym oddaniem jak zawsze – więc w jego mniemaniu naprawdę nie miała powodu, by nie być zadowolona. Ale dla Rebecci życie nie kręciło się tylko wokół pieniędzy – duma i godność też miały znaczenie. – Duma i godność nie płacą rachunków – powiedział Jeffrey, a jego głos przebił się przez jej mechanizmy obronne. – Świat tam na zewnątrz nie jest tak wyrozumiały, jak sobie wyobrażasz. W twojej sytuacji? Beze mnie nie przetrwałabyś tygodnia. – Nie wysilaj się na udawanie troski – odparła Rebecca. – Martw się o siebie. – Rebecco – naciskał Jeffrey, nie mogąc zrozumieć, dlaczego była tak uparta. – Jeśli to wszystko, panie Hanson, powinien pan wyjść. Doktor i ja mamy sprawy do omówienia – powiedziała Rebecca tonem chłodniejszym niż kiedykolwiek. – Nie mam czasu na twoje protekcjonalne rady. Jeffrey nie zdenerwował się. Zamiast tego po prostu dalej ją obserwował. Pod jego uporczywym spojrzeniem, obrona Rebecci powoli zaczęła słabnąć. Zacisnęła papiery w dłoni i zmusiła się do utrzymania kontaktu wzrokowego, zdeterminowana, by wygrać tę cichą bitwę woli pomimo presji. – Masz minutę na podjęcie decyzji – powiedział Jeffrey z celowym spokojem. – Jeśli zgodzisz się w tym czasie, zapomnę, że to się kiedykolwiek wydarzyło. Po tym czasie będziesz dla mnie nikim i nawet jeśli przyjdziesz błagać, prawdopodobnie nie będzie mnie to obchodzić. Rebecca odwróciła się, by spojrzeć w okno; jej milczące zachowanie posłużyło za odpowiedź. Jeffrey nie przedłużył swojego pobytu ponad wyznaczony czas i wyszedł natychmiast, gdy ten upłynął. Uważał jej zachowanie za niewdzięczne, wierząc, że czasem ludzie muszą uczyć się przez trudności, by rozpoznać, komu naprawdę na nich zależy. Drzwi zatrzasnęły się z głośnym hukiem, który sprawił, że serce podskoczyło Rebecce w piersi. Nigdy nie myślała, że ich miłość musi być namiętna. Dla niej było to coś głębszego i stałego. Teraz ta pewność zniknęła, a wkradły się wątpliwości. Wciąż była pogrążona w myślach o swoim małżeństwie, gdy Timothy wszedł do pokoju. Zanim zdążył powiedzieć słowo, Rebecca opanowała się i odezwała pierwsza. – Doktorze Johnson, wezmę te informacje do domu, by je przemyśleć, zanim dam panu odpowiedź. Czy to dopuszczalne? – Oczywiście – odpowiedział szybko Timothy. – Choć bylibyśmy wdzięczni za w miarę szybką decyzję, najlepiej około dziesięciu dni przed terminem płatności. – Zrozumiałam, dziękuję – odparła Rebecca. Następnie wzięła plan leczenia i wyszła. Zdecydowała, że jej pierwszym krokiem powinno być poszukiwanie zatrudnienia. Gdyby udało jej się zapewnić stanowisko z odpowiednim wynagrodzeniem, byłaby w stanie utrzymać obecny układ matki w placówce. Szpital działał jako prywatna instytucja w ramach sieci Hanson Group, znana z zaawansowanego sprzętu medycznego i specjalistów z różnych dziedzin. Jej matka otrzymywała tam przez lata doskonałą opiekę, głównie dzięki koneksjom Jeffreya. Przeniesienie jej do innej placówki prawdopodobnie oznaczałoby spadek jakości leczenia. Matka pozostawała jej jedyną prawdziwą rodziną na świecie i jedyną osobą, która szczerze ją kochała. Myśl o tym, że mogłoby się jej stać coś złego, była nie do zniesienia. Zaginiona w tych myślach, Rebecca opuściła szpital i rozpoczęła podróż do domu. Przez całą drogę myślała o tym, jak przekazać wieść o rozwodzie swojemu synowi, Samuelowi. Samuel zawsze był wyjątkowo bystry i dojrzały jak na swój wiek, rzadko wymagając jej nadzoru. Ale Rebecca wciąż martwiła się, jak zniesie te wieści, ponieważ rozwód był trudny do przetworzenia dla każdego dziecka. Jednak jej głęboka troska o uczucia ich dziecka stała w jaskrawym kontraście do pozornej obojętności Jeffreya. W chwili, gdy dotarła do domu, powitała ją obrzydliwa scena. Andrea i Jeffrey siedzieli blisko siebie na kanapie, a Andrea z udawaną troską mówiła: – To wciąż twój dom z Rebeccą. Jesteś pewien, że to właściwe, abym tu była? – W porządku – odpowiedział Jeffrey cichym głosem. Andrea przygryzła nerwowo wargę. – Ale... – Ona wkrótce się wyprowadzi – zapewnił ją Jeffrey. – Po tym to będzie twój dom. Andrea spojrzała na niego w górę, ich oczy spotkały się w tak intensywnym połączeniu, że pozostali całkowicie nieświadomi powrotu Rebecci.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 3 Duma i godność miały znaczenie – Sekret Byłej Żony | Czytaj powieści online na beletrystyka