– Przyjechałem sprawdzić, co u Samuela – powiedział Jeffrey niskim głosem. Wstał, a jego obecność wypełniła pokój. Jego wzrok spoczął na krótko na Rebecce, po czym dodał: – Zamknij drzwi i okna. Zaraz tam będę.
– Proszę, pośpiesz... – zaczęła Andrea, ale nagłe uderzenie pioruna przerwało jej wpół słowa. Wydała z siebie ostry krzyk.
Rebecca też się bała. Jeffrey to zauważył, ale nic nie powiedział.
















