Gdy Rebecca była pogrążona w rozmowie z Timothym na temat operacji Amelii, zjawił się Jeffrey. Wciąż miał na sobie drogi, szyty na miarę garnitur, a jego wyraz twarzy pozostawał niezmieniony i opanowany jak zawsze.
W chwili, gdy Andrea go zobaczyła, z trudem podniosła się na nogi, przybierając wyraz cierpienia, a zarazem odwagi. – Jeffrey – szepnęła.
Timothy szybko się przywitał: – Panie Hanson.
–
















