Rebecca krzyknęła z zaskoczenia na nagły ruch Jeffreya. Gdy ściągał ją z gzymsu, serce podeszło jej do gardła z tym przerażającym poczuciem pewności, że za chwilę runie dwadzieścia osiem pięter w dół.
Zanim Rebecca zdążyła choćby złapać oddech, Jeffrey wciągnął ją już z powrotem do łazienki i rzucił na podłogę.
Zdołała złapać równowagę w ostatniej chwili, by nie upaść twarzą na kafelki.
– Jeśli na
















