– Będę czekał na tę kolację z wypłaty – powiedział Ian z uśmiechem, nie wywierając na niej presji. Po prostu oferował inną opcję. – Praca nie będzie tak łatwa jak teraz. Jeśli kiedykolwiek utkniesz w biurze do późna, po prostu napisz. Odbiorę Samuela.
– Jasna sprawa. – Rebecca nawet się nie wahała. Odkąd byli dziećmi, zawsze mogli na siebie liczyć. Odmowa tylko wprowadziłaby między nimi niezręczno
















