Jeffrey schował telefon i wrócił do salonu.
Rebecca krzątała się wokół Samuela, przypominając mu raz po raz, żeby zadzwonił, jeśli cokolwiek się stanie. Obiecywała, że bez względu na to, jak bardzo będzie zajęta, rzuci wszystko i przybiegnie, jeśli tylko będzie jej potrzebował.
Samuel tylko kiwał głową i zgadzał się. W połowie rozmowy zerknął na Jeffreya i zapytał Rebeccę: „Czy tata pojedzie?”
Reb
















