Dashiell:
– Nyxine to mój Smok. Wasza partnerka i… – Chwyciłem ją za ramię, próbując powstrzymać ją przed prowokowaniem trzech emocjonalnie rozchwianych smoków.
– Nie dotykaj mnie – syknęła mrocznie, patrząc na moją rękę, a potem z powrotem na trio. Czułem, jak ból i gniew kłębią się w mojej piersi.
– O, jest odważna. No to słuchamy – zadrwił Dante, krzyżując ramiona na sapiącej klatce piersiowej.
















