Merrick:
„Nie mogę wyjść z podziwu, jak bardzo urosłeś” – zawołała Valeria, czy też Val, jak kazała na siebie mówić, gdy wylądowała w postaci swojej pięknej srebrzysto-niebieskiej smoczycy.
Jej ciemnogranatowe oczy pełne były miłości, ale też ognistego temperamentu, który dał o sobie znać, gdy dowiedziała się o obecnej sytuacji.
„Mamo! Jestem dorosłym facetem” – tata odtrącił jej rękę, gdy mierzwi
















