Morgana:
Pieprzone „Lisy”!
Przysięgam, że zostałam przeklęta taką ilością „gówna”, z jaką muszę się użerać.
Pchnęłam ciężkie dębowe drzwi do mojej sypialni, śmiejąc się, gdy Zephyrin podążał tuż za mną, podczas gdy ja zajmowałam się swoimi sprawami.
„Powinieneś się zrelaksować, Zephyrinie, od tego marszczenia brwi twoja przystojna twarz pokryje się zmarszczkami”. Wydęłam smutno wargi, posyłając mu
















