Dante:
„Dante”.
Te wspaniałe krągłości lśniące od potu, jej ciało wijące się pod moimi bestialskimi pchnięciami.
„DANTE!!”
O tak, Boże! Krzycz moje imię, piękna.
Zatapiałem się głębiej w jej cieple, podczas gdy moje ciało wybuchało pożarem, który nagle został ugaszony lodowatym, przemaczającym zimnem.
„KURWA!!!” Otworzyłem gwałtownie oczy, przecierając mokrą twarz i potargane włosy, które lepiły
















