Dante:
– Śliczna, uspokój się. – Gruchałem Nyxine do ucha, podczas gdy jej paznokcie wbijały się wściekle w moje przedramiona. Walczyła z całych sił, by się wyrwać.
– Gdyby nie więź, już dawno spuściłaby nam łomot. – Dane warknął z niesmakiem na myśl o tym, że ten mały gnojek ją obraził, a zwłaszcza szydził z „więzi partnerstwa” w obecności Jady, która wylała siódme poty, błagając nas o szansę dla
















