Nia:
Siedziałam w ciszy, podczas gdy June spała niespokojnie, popłakując cicho, podczas gdy światło słoneczne przygasło pod ciężarem ciemnych chmur, które nadciągnęły ciężko z niebios.
Opłakiwałam stratę drogocennych klejnotów June, małych chłopców, tak kruchych i wątłych; serce mi pękało na myśl o tym, jak bardzo cierpiała zarówno lisica, jak i jej smok.
— Chcesz kawy? — zapytała cicho Lenore, kł
















