Clara zmierzwiła mu włosy. – Chodź, poszukajmy Haze razem.
Pokazała już swoją twarz na bankiecie, więc nie było potrzeby, by dalej traciła czas na rozmowy z ludźmi, którzy mieli ukryte motywy. Lepiej było spędzić ten czas z dziećmi.
Clara wzięła Declana za rękę i poszli do pokoju wypoczynkowego na piętrze.
Pani Callahan była w podeszłym wieku i nie przepadała za udziałem w bankietach. Zamiast sc














