Tymczasem w rezydencji rodziny Ashfordów, Sloane w napadzie szału zrzuciła na podłogę stertę rzeczy.
„Wszyscy jesteście śmieciami!”
Jej klatka piersiowa falowała ze złości, miała ochotę roztrzaskać wszystko w pokoju.
Dlaczego wciąż ponosiła porażkę za porażką?
Czy ona nie była tylko zwykłą kobietą? Czy tak trudno było zabić jedną kobietę?
„Przestań, Sloane. Nie denerwuj się”. Vera podeszła do niej














