Nic dziwnego, że potrafiła napędzić jego matce takiego strachu.
Być może wynikało to z ich biologicznego pokrewieństwa, ale nie potrafił jej nienawidzić.
Jednak, gdy tylko przypomniał sobie, że celem powrotu tej kobiety było zniszczenie rodziny Ashfordów, pozostało mu jedynie stłumić to dobre wrażenie.
Matka dała mu życie, więc musiał ją chronić.
Stojąc na scenie, Clara czuła na sobie nieustannie














