„O nie” – pomyślał w duchu Declan.
Kaelen był dla jego siostry kimś wyjątkowym. Ilekroć go widziała, automatycznie ją do niego ciągnęło.
Tym razem popełnił błąd.
Szybko pobiegł za Hazel i natychmiast złapał ją za ramię.
– Haze, nie biegaj. Mama będzie się martwić. – Declan zaczął ją łagodnie uspokajać. – Mama nie czuje się dobrze. Jeśli będzie się o ciebie martwić, nie wyzdrowieje.
Hazel w końcu p














