Rowan pociągnął nosem i stłumił żal.
W jego oczach widać było łzy, co poruszyło struny w sercu Clary.
Ten dzieciak był trochę psotny, ale nie znęcałby się nad Hazel.
Poza tym, Kaelen był dorosły. Dlaczego miałby uderzyć czteroletnią dziewczynkę?
Musiała oszaleć, by w ogóle pomyśleć, że Vance'owie dręczyli jej córkę.
Clara zacisnęła swoje pomalowane na czerwono usta i rzekła łagodnie: – Panie Vance














