Srebrna Korona była prestiżowym przedszkolem. Z wyglądu przypominała zamek.
Sloane trzymała Rowana za rękę, chcąc wejść do środka, ale chłopiec gwałtownie się wyrwał.
Jej spojrzenie wypełniło się chłodem, ale stłumiła to siłą woli. – Rowanie, to decyzja twojego taty. Dlaczego złościsz się na mnie?
– Wyglądam ci na zagniewanego? – prychnął Rowan. – Po prostu nie chcę, żebyś mnie dotykała.
– Ty!
Slo














