„Nawet nie jesteś w moim typie”.
Te słowa dźwięczały mi w głowie, gdy przyglądałam się sobie w lustrze. Był już poranek, a Cillian wyszedł z domu, prawdopodobnie pobiegać. Od wczorajszego wybuchu nie zamieniliśmy ze sobą ani słowa.
– Może i nie jestem w twoim typie, ale na pewno nie jestem brzydka. Zresztą nigdy nie powiedziałam, że ty jesteś w moim, ty palancie – mruknęłam do siebie, dalej taksuj
















