PERSPEKTYWA CILLIANA
— Wow — usłyszałem głos Serafiny. Odwróciłem się i przez chwilę dosłownie odjęło mi mowę.
Przede mną stała moja przyszła żona, wyglądając niebezpiecznie zachwycająco. Prezentowała się tak dobrze, choć wcale nie musiała się starać.
Choć to małżeństwo było czystym kontraktem zawartym w pośpiechu, cieszyłem się, że podjąłem słuszną decyzję, wybierając tak ładną kobietę. Cholera,
















