Idąc ulicą, wciąż gładziła mnie dłońmi po całym ciele, a ja w tamtym momencie byłem jednocześnie pijany i podniecony.
Zgodnie z jej słowami, jej dom nie był daleko, znajdował się zaledwie kilka budynków od baru.
— Pewnie jesteś stałą klientką tego baru — powiedziałem.
— Nie aż tak stałą, ale owszem, bywam tu w prawie każdy weekend — odparła, a ja zastanawiałem się, jakim cudem nigdy wcześniej jej
















