Wkrótce skończyliśmy jeść i Cillian poszedł prosto do pokoju. Był w bardzo złym humorze i nie mogłam go winić – jego matka była jak cierń w boku.
„Jak było w pracy?” – zapytała Greta, gdy dołączyłam do niej w salonie.
„W pracy było dobrze, radzę sobie coraz lepiej” – poinformowałam ją.
„To świetnie” – odparła. Nikt nie wspominał o pani Eleanor; żadna z nas nie wiedziała, co o tym wszystkim myśle
















