Po lunchu Cillian poszedł na kolejne spotkanie biznesowe, ale nie trwało ono zbyt długo. Było już po siedemnastej. Kiedy wrócił, zaczął się pakować, by zakończyć dzień pracy.
— Jest już wieczór, wracajmy do domu — powiedział Cillian, porządkując dokumenty w aktówce.
— Dobrze — odparłam.
Kiedy skończył, wyszliśmy, idąc ramię w ramię. Gdy dotarliśmy do recepcji, wydał Seraphinie kilka poleceń, po cz
















