– Siemanko, dupku! – zawołał bardzo znajomy głos natychmiast po tym, jak odebrałem.
– Co tam, młocie? – odparłem z uśmiechem.
Dominic to mój najlepszy przyjaciel. Właściwie przyjaźnimy się od lat, odkąd byliśmy nastolatkami. Zawsze mogliśmy na siebie liczyć, ponieważ on, podobnie jak ja, miał rodziców, którzy przedkładali pracę nad syna, zostawiając go samemu sobie. Wyjeżdżali na spotkania bizneso
















