Po paru godzinach byłam już całkiem dobrze obeznana z tym, jak większość rzeczy funkcjonuje. To nie było trudne — wystarczyło uważnie obserwować i obsługiwać klientów tak, by wychodzili zadowoleni.
— Jak leci? — zapytała mnie Jolie nieco później, gdy obserwowałam rodzinę przechadzającą się po sklepie w poszukiwaniu smakołyków.
— Dobrze — odparłam.
— Łapiesz wszystko? — dopytała.
— Tak, zdecydowani
















