Zastępcza panna młoda miliardera: Umowa o długu na 30 000 dolarów

Zastępcza panna młoda miliardera: Umowa o długu na 30 000 dolarów

Autor: Esther1218

Rozdział 3
Autor: Esther1218
16 cze 2026
PERSPEKTYWA CILLIANA – Pana narzeczona miała wypadek. Stan jest ciężki. Odłożyłem słuchawkę i wbiłem wzrok w przestrzeń. Nie mogłem uwierzyć, że to dzieje się właśnie teraz, w tej i tak już beznadziejnej sytuacji. – Arthur! – zawołałem kierowcę. – Tak, proszę pana – młody mężczyzna szybko wszedł do mojego gabinetu. – Przygotuj samochód, jedziemy do szpitala. – Tak jest. Kilka minut później siedziałem na tylnym siedzeniu, a Arthur prowadził nas do celu. Westchnąłem po raz setny i przetarłem twarz. Jak to możliwe? – pytałem samego siebie. Miałem się żenić w ten weekend, a moja przyszła żona właśnie wylądowała w szpitalu po wypadku. Mieliśmy wszystko zaplanowane, każdy szczegół był dopracowany. To było małżeństwo aranżowane. Ja potrzebowałem żony na rok ze względów biznesowych, ona potrzebowała pieniędzy. Udało nam się oszukać wszystkich, wmawiając im, że jesteśmy zakochani. Znów westchnąłem na myśl o tym, ile udziałów stracę, jeśli w ten weekend nie dojdzie do ślubu. Droga do szpitala była dość długa, więc dotarliśmy na miejsce dopiero w nocy. Gdy tylko zaparkowaliśmy, natychmiast wysiadłem i skierowałem się do środka. W recepcji dowiedziałem się, że właśnie przeprowadzają u niej serię badań i zabiegów. Próbowałem usiąść, ale byłem zbyt niespokojny, więc po prostu krążyłem po korytarzu, czekając na wieści. Po kilku minutach wyszedł lekarz. Podszedłem do niego natychmiast. – Jakiś czas temu przywieziono tu moją narzeczoną – powiedziałem, pomijając uprzejmości. – Ach tak, recepcjonistka mówiła mi, że pan czeka – odparł. – I co z nią? Jakieś wieści? – zapytałem nerwowo. – Wypadek był dość poważny, odniosła pewne obrażenia – zaczął. „Pewne obrażenia” to jeszcze nie tragedia, pomyślałem z nadzieją. – Ale uderzyła się mocno w głowę i ma wstrząśnienie mózgu. Jest w śpiączce – dodał smutno. – Szlag – mruknąłem, przecierając oczy. – Chce ją pan zobaczyć? – zapytał uprzejmie. – Tak – odpowiedziałem, idąc za nim. Dotarliśmy do sali, w której leżała. Naprawdę było mi jej szkoda. Miała kilka ran na twarzy i ramionach, ale poza tym wyglądała, jakby po prostu ucięła sobie drzemkę. Wszedł mój kierowca i podał mi telefon służbowy, mówiąc, że to pilne. Przeprosiłem i wyszedłem na zewnątrz. Kiedy skończyłem rozmowę, postanowiłem zostać chwilę na świeżym powietrzu, żeby zebrać myśli. Nie znałem dobrze rodziców mojej narzeczonej, więc zapisałem sobie w pamięci, żeby zadzwonić do jej najlepszej przyjaciółki i powiedzieć jej, co się stało. Podszedłem do bocznej ściany budynku i oparłem się o nią, patrząc w ciemność. Nagle zauważyłem ruch na ogrodzeniu, jakby ktoś się po nim wspinał. Podzedłem bliżej, by lepiej się przyjrzeć. Zobaczyłem dziewczynę w szpitalnej koszuli. Dotarło do mnie, że próbuje uciec z terenu szpitala i zastanawiałem się dlaczego. – Co ty sobie wyobrażasz, że co robisz? – zawołałem. Postać zamarła na ułamek sekundy, po czym gwałtownie kontynuowała wspinaczkę, jakby próbowała uciec jeszcze szybciej. Włączyłem latarkę w telefonie i skierowałem snop światła na nią. Nawet się nie zatrzymała, nie raczyła na mnie spojrzeć. Zamiast tego przyspieszyła z determinacją, a ja niemal się zaśmiałem, widząc, jak trzęsą jej się nogi. – Paniusiu, muszę poprosić, żebyś zeszła na dół – oznajmiłem. – Czego chcesz? – zapytała głosem pełnym frustracji. – Chcę, żebyś natychmiast zeszła. Ewidentnie próbujesz uciec, a ja nie mogę stać i patrzeć na to bezczynnie – powiedziałem. – Jeśli natychmiast nie zejdziesz, będę musiał wezwać ochronę – dodałem, widząc, że nie zamierza się poddać. – Proszę, zostaw mnie w spokoju – powiedziała, a jej głos się załamał. – Nie będę prosił kolejny raz. Jeśli ruszysz się dalej, dzwonię po ochronę – stwierdziłem rzeczowo. Powoli zaczęła schodzić. Nie mogłem nie zauważyć, jak mizernie i słabo wyglądała. Zastanawiałem się, czy w ogóle byłaby w stanie sforsować ten płot. Kiedy w końcu stanęła na ziemi, zobaczyłem, że jest cała we łzach. Usiadła na ziemi zrezygnowana i rozpłakała się na dobre. Nie wiedziałem dlaczego, ale nagle poczułem wyrzuty sumienia. Odsuwając to dziwne uczucie, skierowałem światło na jej twarz i niemal upuściłem telefon. Przez chwilę milczałem, wpatrując się w tę młodą kobietę. Gdybym kilka minut wcześniej nie widział mojej narzeczonej leżącej nieprzytomnie w szpitalu, pomyślałbym, że to ona siedzi tu teraz i płacze. – Kim jesteś? – zapytałem, rozglądając się wokół, by upewnić się, że nie mam omamów. – To ja powinnam o to pytać, skoro mnie złapałeś i zrujnowałeś mój plan ucieczki – załkała. – Skoro już mnie dopadłeś, to dlaczego marnujesz czas i nie oddajesz mnie w ręce ochrony? – ciągnęła. – Cóż, sam nie wiem – odparłem. – Dlaczego próbujesz uciec? – dopytywałem, wciąż oszołomiony faktem, że wyglądała identycznie jak moja narzeczona. Były jak dwie krople wody, jedyną zauważalną różnicą był głos. Głos tej dziewczyny był spokojniejszy. – Nie mam pieniędzy na opłacenie rachunków, więc uznałam, że ucieczka to jedyne wyjście – powiedziała, wciąż łkając. – A co z twoją rodziną? – Rodzina… – powtórzyła, śmiejąc się słabo. – Trafiłam do szpitala, bo oddałam nerkę mojemu chłopakowi, o którym myślałam, że mnie kocha. Niestety po operacji zapadłam w śpiączkę. Kiedy się obudziłam, dowiedziałam się, że jego rodzice wywieźli go z kraju, a wszystkie rachunki wystawiono na moje nazwisko. Opróżnił też moje konto, więc jestem nędzarzem. Rodzice mi nie pomogą, a ja jestem winna szpitalowi 30 000 dolarów – dokończyła z czkawką. – Cóż, przykro mi z tego powodu i przykro mi, że zepsułem ci ucieczkę. Nie mogłem cię tak po prostu puścić, kto wie, czy kogoś nie zamordowałaś i nie próbowałaś zwiać – powiedziałem, próbując ją pocieszyć. – A ty co tu robisz? – zapytała. – Moja narzeczona miała dziś wypadek i została tu przywieziona. Mieliśmy się żenić w ten weekend, ale ona jest w śpiączce – odpowiedziałem, wciąż wpatrzony w jej twarz. Do tego czasu jej płacz przeszedł w cichą czkawkę, więc podałem jej ramię, bo wciąż siedziała na ziemi. Przyjęła moją pomoc i powoli wstała, otrzepując brud z absurdalnie wielkiej koszuli. Przypominając sobie, gdzie jestem i gdzie powinienem być, cofnąłem się i rzucając jeszcze raz „przepraszam za zepsucie ucieczki”, odwróciłem się i ruszyłem w stronę szpitala, czując narastający ból głowy. Nagle zatrzymałem się i pobiegłem z powrotem do miejsca, gdzie wciąż stała. – Wyjdziesz za mnie? Spłacę wszystkie twoje długi, jeśli tylko zgodzisz się być moją żoną przez rok.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 3 – Zastępcza panna młoda miliardera: Umowa o długu na 30 000 dolarów | Czytaj powieści online na beletrystyka