– Tak, widziałem. Nie mam pojęcia, jak to mogło rozejść się w takim tempie, i zupełnie tego nie przewidziałem – powiedziałem, przecierając twarz.
– Mój zespół zajmuje się już usuwaniem zdjęć i nagrań – zapewnił mnie.
– Dzięki, stary – odparłem z westchnieniem. Wiedział o Elowen, bo wspomniałem mu o tym, że zapragnęła pójść do pracy. Chociaż ostrzegał mnie, że to może się tak skończyć, postanowi
















