Zastępcza panna młoda miliardera: Umowa o długu na 30 000 dolarów

Zastępcza panna młoda miliardera: Umowa o długu na 30 000 dolarów

Autor: Esther1218

Rozdział 5
Autor: Esther1218
16 cze 2026
Kilka minut później Arthur zawiózł nas do salonu, w którym miałam przymierzyć suknię ślubną. Zanim wyszliśmy, Cillian wręczył mi swoją kartę, mówiąc, żebym kupiła sobie wszystko, czego potrzebuję. Wyjaśnił, że jest zbyt zajęty, by nam towarzyszyć, więc poprosił swoją sekretarkę, by mi asystowała. Podróż upłynęła w milczeniu, podczas gdy moją głowę zalewały setki myśli. Choć byłam zamyślona, nie umknęły mi ukradkowe spojrzenia, które sekretarka rzucała w moją stronę. „Pewnie zastanawia się, co jej szef ze mną robi” – pomyślałam i roześmiałam się w duchu. Jakiś czas później zatrzymaliśmy się przed masywnym budynkiem. Arthur wyłączył silnik, wysiedliśmy i skierowaliśmy się do środka. Moje oczy rozszerzyły się na widok nazwy widniejącej dumnie na szczycie budynku. Widziałam to miejsce tylko w internecie – nie był to salon, do którego mógł wejść każdy z ulicy. Ochroniarz posłał nam ciepły uśmiech, gdy przechodziliśmy obok niego. Wewnątrz moje zdumienie jeszcze wzrosło. Wnętrze gigantycznego budynku aż krzyczało luksusem. Różnorodne projekty ubrań i strojów były elegancko wyeksponowane na każdym kroku – wszystkie wyglądały zapierająco dech w piersiach. Prawie natychmiast podeszła do nas ładna kobieta z profesjonalnym uśmiechem na twarzy. Była blondynką o żywych, niebieskich oczach. Jej strój leżał idealnie, podkreślając jej nęcące kształty. Gdy do nas dotarła, przywitała się, pokazując idealnie białe zęby. Natychmiast rozpoznała Arthura i skierowała nas do bardziej prywatnej sekcji. Wprowadziła nas do ogromnej sali, gdzie wystawione były suknie ślubne w najróżniejszych kolorach, odcieniach, stylach i fakturach. Przez chwilę stałam bez ruchu, olśniona tym pięknym widokiem. – Suknia ślubna jest już gotowa, proszę tędy – powiedziała, prowadząc nas w róg sali. – Woah – mruknęłam na widok hipnotyzującej sukni, przed którą stanęłyśmy. Była wszystkim, co sobie kiedykolwiek wymarzyłam, a nawet czymś więcej. Przez ułamek sekundy zastanawiałam się, jak wspaniale byłoby, gdybym faktycznie wychodziła za mąż za miłość swojego życia. Odegnałam tę myśl, delikatnie dotykając materiału. – Chce pani ją przymierzyć? – zapytała kobieta. – Tak – szepnęłam, wciąż pod wrażeniem. Uśmiechnęła się, zawołała kogoś do pomocy przy sukni, a mnie zaprowadzono do przymierzalni. Pomogła mi ją założyć, starannie układając każdy detal. Suknia leżała idealnie, jakby była uszyta specjalnie dla mnie. – Leży na mnie tak dobrze – powiedziałam, przyglądając się sobie w lustrze i obserwując, jak materiał łapie światło i lśni. Wyglądałam idealnie. – Tak, proszę pani, upewniliśmy się, że weźmiemy poprawne wymiary podczas pani ostatniej wizyty – powiedziała z uśmiechem. – Jakiej wizyty? – zapytałam zdezorientowana. – Była pani tu dwa tygodnie temu z panem Cillianem na pomiarach, pamięta pani? – odparła. Przez chwilę wyglądałam na zmieszaną, ale potem mnie olśniło! To musiała być narzeczona Cilliana, ta w śpiączce. Mówiono mi, że wyglądam identycznie jak ona, choć sama jej nie widziałam. – Ach, tak – powiedziałam, uśmiechając się blado. Po chwili podziwiania się w lustrze, kobieta poprosiła, bym pokazała się pozostałym, więc wyszłyśmy. Gdy szłyśmy w ich stronę, ze zdziwieniem zauważyłam tam Cilliana. – Wow – wyrwało się jego sekretarce na mój widok. W sali nagle zapadła cisza. Wszystkie oczy spoczęły na mnie, a ja spuściłam wzrok, czując się nieco skrępowana. – Wyglądasz dobrze – usłyszałam głos Cilliana. Odchrząknął i spojrzał w telefon. – Dziękuję – odpowiedziałam, patrząc na niego. Potem wróciłam do przymierzalni i przebrałam się w swoje rzeczy, podczas gdy obsługa pakowała suknię. Kiedy skończyłam, wróciłam do reszty. – Nie spodziewałam się pana tutaj – powiedziałam do Cilliana, próbując nawiązać rozmowę. – Tak, zadzwonili do mnie, żebym odebrał garnitur. Początkowo zapomniałem, że też go tu zamówiłem – odpowiedział. Po kilku minutach przyniesiono jego garnitur, więc poszedł do przymierzalni, by go przymierzyć. Kiedy wyszedł, moje oczy niemal wyszły z orbit. Przejechałam po nim wzrokiem. „Cholera” – pomyślałam. Wyglądał niesamowicie. Widziałam, jak jego sekretarka i ta ładna blondynka pożerają go wzrokiem, nawet nie próbując tego ukryć. Nie mogłam ich winić – robiłam dokładnie to samo. – Wyglądasz dobrze – powiedziałam w ciszy, która zapadła, gdy wszyscy się w niego wpatrywali. – Wiem – odparł pewnie, a ja nie mogłam powstrzymać się od wywrócenia oczami. – Leży idealnie, jak druga skóra – powiedziała blondynka, gładząc go po ramieniu, ale robiąc to w taki sposób, jakby tylko poprawiała garnitur. – Dobra, wynośmy się stąd – uciął, nie zwracając na nią uwagi i wracając do przymierzalni. Chwilę później samochód znów był w ruchu. Jechaliśmy z naszymi rzeczami w bagażniku. Cillian sam prowadził, więc wrócił do swojego biura, nakazując nam udać się na zakupy i kupić wszystko, czego potrzebuję. Jechaliśmy w milczeniu, nikt nie kwapił się do rozmowy ani włączenia muzyki. – Jak masz na imię? – zapytałam sekretarkę, chcąc ją poznać. – Seraphina – odpowiedziała, nie przestając pisać w telefonie. – Jestem Elowen – przedstawiłam się. – Wiem – ucięła. Wyglądało na to, że nie ma ochoty na rozmowę, więc dałam jej spokój. Po prostu się nudziłam, to wszystko. Wkrótce dotarliśmy do kolejnego gigantycznego centrum handlowego i weszliśmy do środka. Skierowano nas do działu z ubraniami, ale Arthur z nami nie poszedł – został na zewnątrz, uważnie obserwując okolicę. Przemknęło mi przez myśl, że nie jest tylko zwykłym kierowcą. Przejrzałam kilka t-shirtów, szortów i parę sukienek, bo prawdę mówiąc, moja szafa była praktycznie pusta – zdaje się, że Julian „zaopiekował się” również moimi ubraniami. Choć nie chciałam wyjść na chciwą sukę, która próbuje wykorzystać pieniądze Cilliana, bardzo potrzebowałam ubrań, a moje pieniądze nie zostały jeszcze przelane. – Woah, ale to jest drogie – mruknęłam, patrząc na metki. Zaczęłam odkładać niektóre rzeczy, gdy Seraphina spojrzała na mnie z obrzydzeniem i powiedziała: – To nie jest drogie, a jakość jest najwyższa – rzuciła lekceważąco. – Poza to, to nie twoje pieniądze – dodała. – Wiem, że nie moje, po prostu mówię, że jest drogie – próbowałam się usprawiedliwić. Po jakimś czasie nasze ręce były pełne toreb, gdy szłyśmy do kasy. Seraphina wybrała praktycznie wszystko, co uznała, że będzie na mnie dobrze leżeć, a wszystkie moje skargi trafiały w próżnię. Wybrała też kilka rzeczy dla siebie. Na moje narzekania odpowiadała, że to nie moje pieniądze, a poza tym wychodzę za miliardera, więc powinnam być przygotowana na wystawne wydatki. Nie byłam typem osoby, która lekką ręką wydaje cudze pieniądze, a już na pewno nie faceta, którego ledwo znam. Miałam dostać swoją zapłatę i to mi wystarczało. Po zapłaceniu Arthur pomógł nam zanieść liczne torby do samochodu i odjechaliśmy. – Następny przystanek to pani dom – poinformował mnie Arthur. – Dobrze – odpowiedziałam, przypominając sobie, że dziś przeprowadzam się do Cilliana. Podawałam mu wskazówki i po pewnym czasie zaparkowaliśmy pod moim budynkiem. – Nie zajmie mi to dużo czasu, nie mam wiele do spakowania – powiedziałam do Arthura, wysiadając. – Dobrze, daj znać, jak skończysz, pomogę pani to znieść – zawołał za mną. Kiedy weszłam do środka, zaczęłam pakować najpotrzebniejsze rzeczy. Nie było tego wiele. Nagle dotarło do mnie, że moje mieszkanie jest praktycznie puste. Wcześniej, po powrocie ze szpitala, nie zauważyłam tego, bo ledwo potrafiłam trzeźwo myśleć. Pokręciłam głową ze smutkiem, odnotowując brak kolejnych przedmiotów. Julian nie tylko zabrał moją nerkę, wyczyścił mi konto, ale też okradł moje mieszkanie. Spakowawszy to niewiele, co zostało, rozejrzałam się po raz ostatni i wyszłam, ciągnąc za sobą torbę. Nie miałam ze sobą wielu rzeczy – tylko resztki ubrań i przedmioty codziennego użytku. Kiedy zamknęłam drzwi i ruszyłam w ich stronę, Arthur spojrzał na mnie z rozbawieniem. – To wszystko? – zapytał. – Tak, nie mam zbyt wielu rzeczy – odpowiedziałam, a on odebrał ode mnie torbę i włożył ją do samochodu. Kiedy skończyliśmy, ruszyliśmy w stronę mojego nowego domu.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 5 – Zastępcza panna młoda miliardera: Umowa o długu na 30 000 dolarów | Czytaj powieści online na beletrystyka