Kiedy wróciłam do domu, zobaczyłam, że Greta przygotowuje już lunch, więc do niej dołączyłam.
Jedząc banana, pokazałam jej zdjęcia, a ona się uśmiechnęła.
– Wow, są piękne – powiedziała z uśmiechem.
– Dziękuję – odparłam. Wysłałam też kilka Nate'owi, tak dla zabawy.
Rozmawialiśmy parę razy, odkąd przestałam tam pracować, i mogłam z radością stwierdzić, że jest dobrym przyjacielem, zupełn
















