Kiedy byłam gotowa, Cillian wrócił i on również poszedł się odświeżyć.
„Śniadanie?” – zapytała Greta, gdy zobaczyła mnie schodzącą po schodach.
„Nie, nie jestem głodna” – odparłam. Poszłam do salonu. Wyjmując telefon, wybrałam numer Portera, żeby przyjechał po mnie. Nie chciałam już, żeby Cillian podwoził mnie do pracy, zwłaszcza że jego rodzice już odjechali.
„Dzień dobry” – powiedziałam, gdy od
















