Kiedy następnego dnia przyszłam do pracy, pan Malachi wciąż nade mną czuwał, upewniając się, że rozumiem zasady panujące w firmie. Pozwolił mi odpowiedzieć na kilka e-maili od partnerów biznesowych, ale oczywiście poinstruował mnie, jak je sformułować i sprawdził je przed wysłaniem.
Potem poprosił mnie o sprawdzenie trwającego projektu i przedstawienie mojej opinii. Był to projekt ich spółki zależ
















