Następnego dnia Rowan oparła łokcie na macie, z wyprostowanymi nogami, opierając ciężar na czubkach palców stóp, z napiętym i drżącym tułowiem. Pot lał się kaskadami z jej czoła, a każda kropla z głośnym plaśnięciem spadała na podłogę pod nią.
Prawie przez godzinę utrzymywała pozycję deski.
Jej całe ciało było przemoczone potem.
Intensywny reżim treningowy z ostatnich dziesięciu dni odmienił ją.
C
















