Apokalipsa: Ogołociłem swój dom, by zbudować wieczną fortecę

Apokalipsa: Ogołociłem swój dom, by zbudować wieczną fortecę

Autor: Cassian Vesper

Rozdział 2: Domena jako nagroda
Autor: Cassian Vesper
22 cze 2026
Jedną myślą Rowan przywołała telefon i w mgnieniu oka zmaterializował się on z powrotem w jej dłoni z tajemniczej Przestrzeni Próżniowej, jakby nigdy jej nie opuścił! Serce podskoczyło jej z ekscytacji, a na twarzy odmalowała się radość — to było dokładnie to, co sobie wyobrażała! Przeczytawszy niezliczone powieści, natychmiast rozpoznała w tym legendarny system, o którym marzyła! Nie marnowała czasu na zachwycanie się szczęściem. Zamiast tego rzuciła się w wir działania, testując granice systemu. Szybko odkryła kluczowy szczegół — system obliczał wartość przedmiotów na podstawie ich pierwotnej ceny zakupu, całkowicie ignorując ich obecny stan! Żadne zadrapania, wgniecenia czy demontaż nie miały znaczenia! Widząc ten potencjał, rzuciła się w wir pracy — pakując, demontując i gromadząc zapasy z niespotykaną determinacją! „Ding! Wykryto złotą biżuterię, wartość 58 000! Nagroda! 5800 stóp sześciennych!” „Ding! Wykryto kubek na wodę, wartość 39!” „Ding! Wykryto kalendarz, wartość 10!” „Ding! Wykryto małe biurko, wartość 369!” „Ding! Wykryto zestaw stołu i krzeseł, wartość 25 000! Nagroda! 2500 stóp sześciennych!” „Ding! Wykryto kosz na śmieci, wartość 15!” W ciągu kilku minut Rowan splądrowała cały dom niczym niepowstrzymane tornado. Nic nie umknęło jej uwadze. Zebrała każdy możliwy przedmiot — buty, czapki, ubrania, naczynia kuchenne, przybory, artykuły papiernicze, kubki, kosze na śmieci, pojemniki do przechowywania, albumy ze zdjęciami, obcinacze do paznokci i wiele innych. Od najmniejszych drobiazgów po największe meble, takie jak stoły, krzesła, łóżka i szafki — nie zostawiła kamienia na kamieniu. Nawet zgniłe jabłka, które rodzina Killiana przyniosła wcześniej, nie zostały pominięte. Z zdeterminowaną miną zagarnęła je i wrzuciła do Przestrzeni Próżniowej! „Ding! Wykryto 5 funtów zgniłych jabłek, wartość 2,5!”. Słysząc wycenę, prychnęła pogardliwie. — Fuj, co za pech! — Zgniłe jabłka podawane jako importowane delikatesy za pięćdziesiąt centów za funt? I jeszcze mają czelność żądać domu wartego trzy miliony? Co to za bezwstydne pasożyty? Mimo to nie zamierzała pozwolić, by obrzydzenie stanęło na drodze praktyczności. — Ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka — wymruczała pod nosem, chowając jabłka bez wahania. Wkrótce dom został ogołocony ze wszystkiego, co dało się przenieść. Jej wzrok spoczął wtedy na elementach stałych — tak zwanych „nieruchomościach” — a na jej twarzy pojawił się chytry uśmiech. „Ding! Wykryto toaletę, wartość 1999!”. Z decydującym mruknięciem podwinęła rękawy, zaparła się i jednym potężnym szarpnięciem wyrwała sedes czystą siłą! Siła zawsze była jednym z jej atutów, ale w porównaniu do zahartowanej ocalałej, którą stała się po pięciu latach apokalipsy, jej obecne ciało wydawało się alarmująco kruche i niewyćwiczone. „Wygląda na to, że czas odbudować siłę” — pomyślała, zaciskając pięści. „Słabość nie wchodzi w grę!”. Gdy toaleta zniknęła z drogi, w jej umyśle pojawiły się nowe możliwości. „Ding! Wykryto umywalkę, wartość 699!” „Ding! Wykryto okap, wartość 2599!” „Ding! Wykryto kuchenkę, wartość 489!” „Ding! Wykryto drzwi antywłamaniowe, wartość 1589!” Jej oczy błyszczały determinacją. Za nic! Ani jedna śrubka nie zostanie dla tych drani! „Ding! Wykryto okno szklane, wartość 400!” „Ding! Wykryto panele podłogowe, wartość 150!” Napędzana czystą złośliwością i odrobiną ekscytacji, Rowan wzięła się do roboty. W zaledwie godzinę jej dom został ogołocony! Wszystko, co nie było przytwierdzone do ziemi, zostało zdemontowane. A nawet jeśli było, upewniła się, by tego nie oszczędzić! Podłogi zostały zerwane, okna i drzwi metodycznie usunięte, a wszelkie kafelki, których nie mogła zabrać, zostały rozbite w drobny mak i zapakowane. Zanim skończyła, dom był jedynie skorupą tego, czym był dawniej — tylko ściany stały jako niemi świadkowie jej działań. „Ding! Pozostały trzy sekundy!”. Gdy sekundy uciekały, doznała nagłego natchnienia. Pobiegła do drzwi wejściowych, wspięła się na barierkę i zerwała małą żarówkę z korytarza. „Ding! Wykryto żarówkę 10-watową, wartość 5! Czas minął! Łącznie zdobyto — 28 900 stóp sześciennych!” Z satysfakcją na twarzy odwróciła się do Cindera i powiedziała: — Chodź za mną, Cinder! Niedługo po ich odejściu przyjechała rodzina Killiana wraz z ich nową, ciężarną synową. — Kochanie, oto on — nasz nowy dom! W samym sercu miasta, ponad 90 metrów kwadratowych! Dzielimy windę tylko z jednym sąsiadem, a on jeszcze się nie wprowadził, więc mamy cały korytarz dla siebie! Oświetlenie jest idealne, to najlepszy układ w całym kompleksie! Do tego blisko do twojego biura! Jeśli chcesz, możesz wprowadzić się od razu — wszystko jest już wyposażone w meble i sprzęty! Cała grupa weszła na trzecie piętro, a ich kroki pełne były radosnego wyczekiwania. Ale gdy dotarli do mieszkania od strony wschodniej, ich ekscytacja szybko zmieniła się w niedowierzanie. Co to ma być...? Całe miejsce było nie tylko puste, ale całkowicie ogołocone — brak drzwi, brak okien! Co gorsza, nawet żarówki na korytarzu zostały zabrane! Żona Killiana, widząc stan mieszkania, odwróciła się na pięcie i prychnęła z furią na twarzy: — Więc oczekujecie, że moja rodzina zapłaci za remont tej pustej skorupy? Powiem jasno — bez remontu nie ma ślubu! I chcę być dopisana do aktu własności! Babka Killiana, wściekła do granic możliwości, już miała dzwonić do Rowan, by domagać się wyjaśnień! Nie dbali o stare umeblowanie i planowali kupić nowe rzeczy, ale nigdy nie wyobrażali sobie, że dom zostanie zostawiony w takim stanie! Kilka nowych mebli by wystarczyło, zwłaszcza że podłoga położona przez matkę Rowan była wciąż w dobrym stanie. Ale jak to się stało? Prawdziwym problemem był jednak fakt, że nie mogli się już z Rowan skontaktować! ... W międzyczasie Rowan stała przed tunelem przerobionym na bazę na obrzeżach Oakville. Bunkier został zbudowany w tunelu pierwotnie przeznaczonym pod drogę przez góry. Jednak z powodu braków w finansowaniu i zmiany planów rządowych, projekt wstrzymano, zostawiając tunel nieużywanym. Później rząd przekształcił go w bazę. — Po co wynajmować bunkier? — zapytał agent, który ją tam przyprowadził, zgodnie ze standardową procedurą. Rowan wzruszyła ramionami. — Zakładam firmę... będę hodować grzyby. W poprzednim życiu odkryła, że bunkry można podzielić na trzy odrębne kategorie. Pierwszy typ to typowe bunkry w centrum miasta, pod galeriami handlowymi, parkingami lub budynkami mieszkalnymi, a także podziemne szpitale. Były świetnie zlokalizowane, wyposażone w niezbędne udogodnienia i zaprojektowane do szybkiej ewakuacji. Jednak w przypadku apokalipsy zombie były całkowicie bezużyteczne. Wysokie zagęszczenie ludzi w tych obszarach sprawiało, że upadały jako pierwsze! Drugi typ to bunkry w tunelach i wysoce wyspecjalizowane fortyfikacje obrony narodowej. Te specjalistyczne obiekty okazały się kluczowe w późniejszych etapach apokalipsy, a wiele dużych, stabilnych obozów opierało na nich swoje przetrwanie. Niestety, nie były one dostępne do wynajęcia dla kogoś takiego jak Rowan! Ten bunkier w tunelu przed nią był dokładnie tym, czego potrzebowała! Znajdował się w cichym, odizolowanym miejscu, z dala od zgiełku, oferował mnóstwo przestrzeni i był wyposażony w niezawodny system wentylacji oraz wielkie żelazne drzwi — wszystko, na co liczyła! Był nie tylko idealny, ale też niewiarygodnie tani. Wynajęcie go kosztowało tylko dwa tysiące rocznie, przy minimalnym okresie najmu wynoszącym dwadzieścia lat. Zapłaciła za trzy lata z góry, łącznie sześć tysięcy, zabezpieczając przestrzeń wielkości pięciu boisk do koszykówki! Agent, słysząc o jej planach na biznes, niemal wybuchnął śmiechem. Nie mógł uwierzyć w swoje szczęście — kolejna naiwna dusza, która nie rozumie znaczenia lokalizacji. Cena była niska, pewnie, ale to miejsce było tak odległe, że transport w przyszłości byłby koszmarem! Rzeczywistość była taka, że dziewięć i pół na dziesięć startupów było skazanych na porażkę, a ten nie wydawał się inny. Jednak nie zamierzał jej tego mówić. To, że ktoś inny przejął to miejsce, było dobre dla biznesu. Pobrał pieniądze, podpisał umowę, schował pięćset złotych prowizji i szybko odjechał. Rowan w milczeniu obserwowała odchodzącego agenta, któremu uśmiech nie schodził z twarzy, ale nie wypowiedziała ani słowa. Jej spojrzenie pozostało beznamiętne; wiedziała doskonale, że dzielenie się z nim prawdziwymi planami nie wchodziło w grę. Dziesięć lat przetrwania w apokalipsie nauczyło jej jednej kluczowej lekcji — nigdy nie trudź się ostrzeganiem ignorantów przed nadchodzącym niebezpieczeństwem, bo to oni sami są prawdziwym zagrożeniem! Gdy agent zniknął z zasięgu wzroku, wprowadziła Cindera do bunkra. Poddała miejsce dokładnej inspekcji i oprócz w pełni sprawnego systemu wentylacji, z miłym zaskoczeniem odkryła studnię oraz instalację elektryczną pozostawioną przez poprzedniego lokatora! Zbadała wodę ze studni i z radością stwierdziła, że jest to czysta woda ze źródła górskiego, nieskażona i całkowicie odseparowana od miejskich wodociągów! Wtedy, w późnych etapach apokalipsy, woda z kranu stała się niezdatna do picia, gdy stacje uzdatniania zostały skażone, ale ta studnia okazała się nienaruszonym, pewnym źródłem! Co do instalacji elektrycznej, choć prąd nie był podłączony, jasne było, że przestrzeń została przygotowana pod system elektryczny! Fakt, że okablowanie już tam było, oznaczał, że mogła łatwo zainstalować generator i przywrócić zasilanie w całym obiekcie!

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 2: Domena jako nagroda – Apokalipsa: Ogołociłem swój dom, by zbudować wieczną fortecę | Czytaj powieści online na beletrystyka