Apokalipsa: Ogołociłem swój dom, by zbudować wieczną fortecę

Apokalipsa: Ogołociłem swój dom, by zbudować wieczną fortecę

Autor: Cassian Vesper

Rozdział 6: Gromadzenie drzew owocowych i ryb
Autor: Cassian Vesper
22 cze 2026
Wraz z zapasami żywności dotarło również ostatnie zamówienie nasion Rowan. Zamówiła różnorodne nasiona popularnych roślin uprawnych oraz sadzonki. Większość nasion warzyw była prosta w sadzeniu i uprawie, ale w przypadku niektórych roślin, takich jak bataty, musiała kupić gotowe sadzonki. Nasiona były niezwykle tanie, a nawet sadzonki batatów okazały się okazją. Po dokonaniu hurtowego zakupu w renomowanym sklepie nasiennym, od niechcenia zapytała o dodatkowe sadzonki. Ku jej zaskoczeniu, właściciel sklepu hojnie podarował jej kilka nadprogramowych sztuk. Jeśli chodzi o drzewa owocowe, o wiele praktyczniejszy był zakup już wyrośniętych drzewek niż zaczynanie od nasion. Hodowla drzew owocowych od zera mogła być procesem powolnym i pracochłonnym, więc wybór dziesięcioletnich sadzonek był nie tylko wygodniejszy, ale i opłacalny. Na przykład wysokiej klasy sadzonka jabłoni miodowej, mająca już dziesięć lat, kosztowała tylko około siedemdziesięciu do osiemdziesięciu. Rowan zainwestowała znaczną kwotę w różnorodne dziesięcioletnie drzewka. Kupiła asortyment obejmujący jabłonie, figi, jujuby, grusze, morwy, wiśnie, pomarańcze, śliwy, orzechy włoskie, kasztany jadalne, orzechy laskowe, brzoskwinie, granaty i hurmy, zamawiając po trzy sztuki z każdego gatunku. Jej planem było stworzenie zrównoważonego źródła owoców przez cały rok, tak aby w każdym sezonie dostępne były inne rodzaje. W sumie zabezpieczyła ponad sto drzew za zaledwie sześć tysięcy. Teren potrzebny do ich posadzenia był niewielki — mniej niż pół akra, co wygodnie sytuowało się po prawej stronie jej bazy. Po lewej stronie skonstruowała wysokiej jakości plastikowe szklarnie i regały, gdzie wysiała szereg nasion warzyw, w tym kapustę, ogórki, bakłażany, marchew, pomidory, szczypiorek, jarmuż i fasolkę szparagową. Choć wiele warzyw można łatwo wyhodować z sadzonek, Rowan zdecydowała się zacząć od nasion. Rozumiała, że kupno sadzonek zapewnia tylko jednorazowe zbiory, a uprawy w kolejnym roku mogą ucierpieć bez sadzonek dobrej jakości. Dlatego postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i wyhodować własne sadzonki od podstaw. W przypadku ziemniaków potrzebowała jedynie bulw do zasadzenia. Na szczęście jej ziemia była wyjątkowej jakości, co gwarantowało, że gdy nasiona trafią do gruntu, będą kwitnąć bez konieczności poświęcania im dużej uwagi. W zaledwie dziesięć dni całkowicie odmieniła swoją bazę. Zarówno wnętrze, jak i otoczenie zostały gruntownie odnowione, nadając całemu miejscu świeży wygląd. Dni mijały, do nadchodzącej apokalipsy pozostały już tylko trzy, a ona zaczęła zastanawiać się, czego jeszcze mogłaby potrzebować. Wyobrażała sobie życie oparte na samowystarczalności w tej ustronnej przystani, może hodowlę kurczaków, kaczek i ryb, aby dopełnić swoje gospodarstwo! Choć zapas gotowych posiłków zapewniłby jej wyżywienie, nic nie mogło równać się z satysfakcją płynącą ze świeżego jedzenia. Po dniach polegania na pakowanych daniach zrozumiała, że w jej diecie brakuje czegoś istotnego. Hodując własny inwentarz, mogła zapewnić sobie stały dostęp do świeżego mięsa, kiedy tylko by chciała! Z tą myślą w głowie, nie tracąc czasu, udała się na targ rolniczy. Jak zwykle zostawiła Cindera w magazynie, aby nadzorował przychodzące dostawy. Minęło kilka dni, odkąd ostatni raz zapuściła się do miasta, a dzisiaj, gdy tylko do niego wjechała, natychmiast wyczuła, że coś jest nie tak. Atmosfera wydawała się napięta, a wszyscy wokół nosili maski, z twarzami naznaczonymi niepokojem. — Hej, młoda damo, co podać? Zaraz się pakuję i wracam do domu, jak tylko sprzedam tę resztę — zawołał sprzedawca. Rowan zatrzymała się przy stoisku z żywymi kurczakami i kaczkami. Rzuciła okiem na ptaki — zarówno koguty, jak i kury oraz kaczki — każde wyglądało na zdrowe. — A może dobijemy targu? Zabiorę od pana wszystko! — powiedziała. Oczy sprzedawcy rozszerzyły się z ekscytacji. — Chce pani wszystkie? — Rowan przytaknęła. — No dobrze, sprzedam je pani po dziesięć za funt! Normalnie biorę piętnaście za kurczaki i jedenaście za kaczki! — Zgodziła się. — Brzmi świetnie! Rowan ostatecznie kupiła łącznie dwadzieścia sześć kurczaków i kaczek, z których każdy ważył od sześciu do siedmiu funtów. Całość kosztowała ją nieco poniżej dwóch tysięcy. Gdy umówiła się ze sprzedawcą na dostarczenie drobiu do jej magazynu, kontynuowała zakupy. Wędrując po targu, jej uwagę przykuło stoisko pełne świeżych ryb. Poczuła przypływ inspiracji. Skoro jej baza miała źródło wody, mogła łatwo stworzyć dla nich mały staw. Bez wahania kupiła od sprzedawcy ponad trzydzieści ryb, w tym karpie, karasie, amury oraz ponad czterdzieści funtów świeżych krewetek. Szczególnie uwielbiała krewetki — smażone, duszone czy podawane z jajecznicą, smakowały jej w każdej postaci. Aby upewnić się, że wszystko będzie odpowiednio zadbane, wydała nieco więcej na plastikowe zbiorniki i napowietrzacze, by utrzymać ryby w dobrej kondycji. Wszystko zostało wysłane do jej magazynu, a całkowity koszt ryb i krewetek wyniósł ponad trzy tysiące. Jej zakupy na tym się nie skończyły! Choć znalezienie żywych świń czy krów było niemożliwe, była na tyle zaradna, by wykorzystać swój magazyn chłodniczy i Przestrzeń Próżniową, aby zrekompensować te braki! Natychmiast zakupiła tysiąc funtów wieprzowiny i pięćset funtów wołowiny na lokalnym stoisku rzeźniczym. Doceniając skalę zakupu, ponagliła sprzedawcę do szybkiej realizacji zamówienia, oferując dodatkową zapłatę, aby towar został dostarczony bezpośrednio z rzeźni do jej magazynu jeszcze tego samego dnia. Koszt był wysoki, łącznie ponad czterdzieści tysięcy, ale w jej budżecie wciąż pozostawało ponad 1,6 miliona. Po dłuższym krążeniu po targu miała nadzieję na zakup kolejnych świeżych towarów. Szybko jednak zorientowała się, że wiele stoisk zostało już zamkniętych. Gdy miała już wychodzić, jej wzrok przykuł mały stragan ukryty w kącie, który również przygotowywał się do zamknięcia. Ku jej zaskoczeniu, sprzedawca oferował żywe młode koźlęta. Bez namysłu natychmiast kupiła ostatnie dwa za 1500! Sprzedawca wyjaśnił, że kozy pierwotnie były hodowane na mleko, ale z powodu trudnej sytuacji rynkowej większość stada została wyprzedana, a zostały tylko te dwa młode. Miała szczęście, że kupiła je, zanim zniknęły. — Panienko, lepiej niech pani kończy i szybko wraca do domu! — ponaglił sprzedawca po przyjęciu zapłaty. — Grypa się rozprzestrzenia, lepiej unikać wychodzenia. — Rowan skinęła głową w geście podziękowania. Doskonale zdawała sobie sprawę z sytuacji, zawsze dbając o noszenie wysokiej klasy maski medycznej dla ochrony, gdy wychodziła na zewnątrz. Jednak to nie grypa była pierwotną przyczyną wirusa zombie. Stało się tak, że grypa, rozprzestrzeniając się tak szeroko, obniżyła odporność ludzi. Kiedy wirus zombie się pojawił, znalazł łatwe cele w osobach z osłabionym systemem immunologicznym, zmieniając je w zombie. To doprowadziło do błędnego przekonania, że to grypa jest prawdziwym zagrożeniem! Rowan zajęło lata przetrwania w apokalipsie, by poskładać te fakty w całość. Jednak prawdziwe źródło wirusa zombie pozostawało enigmą. Krążyły plotki, że wirus był jakąś chorą grą wymyśloną przez bogów, ponieważ przyniósł drastyczne zmiany w ludzkości! Dopilnowała, by sprzedawca dostarczył wszystko do jej magazynu, zanim opuściła targ, zdecydowana nie zwlekać ani chwili dłużej. Ponieważ wybuch epidemii miał nastąpić za kilka dni, planowała pozostać wewnątrz przez resztę czasu. Ale zanim się wycofała, była zdeterminowana wydać ostatnie fundusze. Nie było mowy, bym zostawiła taką sumę niewydaną! Szukając ustronnego miejsca, z dala od wścibskich oczu i kamer, schowała dwa koźlęta do swojej Przestrzeni Próżniowej, a następnie odjechała z Cinderem u boku. Po drodze zatrzymała się w sklepie z zaopatrzeniem rolniczym, gdzie kupiła pełen zestaw niezbędnych narzędzi i dodała do swoich zapasów dwadzieścia żelaznych łopat, upewniając się, że jest w pełni przygotowana! Wielu nie zdaje sobie sprawy, że żelazna łopata, spośród wszystkich narzędzi rolniczych, jest zaskakująco groźną bronią! W czasach wojen, gdy brakowało oręża, powszechne było chwytanie za cokolwiek, co wpadło w ręce, a żelazna łopata często była pierwszym wyborem. W wiejskich potyczkach wymachiwanie żelazną łopatą oznaczało, że sytuacja staje się poważna! W nowoczesnym wyposażeniu wojskowym wysoce skuteczna łopatka piechoty jest bezpośrednim ulepszeniem zwykłej łopaty. W postapokaliptycznym świecie broń biała okazała się znacznie bardziej niezawodna niż broń palna. Rowan mądrze przygotowała się, gromadząc dużą liczbę żelaznych łopat, zapewniając sobie ich nadmiar na to, co miało nadejść. Kupiła także kilka kijów bejsbolowych, wiedząc, że ich solidne uderzenie może mieć sporą siłę rażenia, gdy zajdzie taka potrzeba.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 6: Gromadzenie drzew owocowych i ryb – Apokalipsa: Ogołociłem swój dom, by zbudować wieczną fortecę | Czytaj powieści online na beletrystyka