Większość zombie wciąż była ubrana w mundury fabryczne, zastygła w pozach odpowiadających ich dawnym zajęciom. Wylewały się ze wszystkich kierunków, tworząc chaotyczny rój, który w dziwny sposób przypominał tętniącą życiem zmianę w fabryce przed apokalipsą.
Oczywiście, gdyby tylko dało się zignorować ich groteskowe, gnilne twarze – zapluskwione larwami, otoczone chmarami much i ledwo przypominając
















