Mała, zniszczona stacja benzynowa stała w ciszy, a po jej szerokim podjeździe i zdewastowanym minimarkecie kręciły się rozproszone zombie. Błąkały się dwójkami i trójkami, bez celu i nerwowo, niczym popsute marionetki.
Minimarket wewnątrz stacji był kompletną ruiną – przewrócone półki, rozbite szkło, wszystko splądrowane lub zniszczone. Nietrudno było poskładać w całość to, co się wydarzyło. Kiedy
















