Gdy tylko ludzie wsiedli do transportu publicznego, wybuchł chaos.
Mnóstwo starszych osób zasłabło w autobusach. Gdy tylko upadali, pozostali pasażerowie nie mieli dokąd uciec.
Nieliczni szczęściarze dotarli do swoich miejsc pracy, tak jak Laura.
Niektórzy mieli własne samochody lub jeździli na rowerach elektrycznych. Udało im się to czystym fartem, tylko po to, by odkryć, że bramy zakładów został
















