– Jesteś. Usiądź, proszę – odezwała się lekko Amalia.
W tej chwili jej temperament był obojętny, ale aura wyjątkowo silna. Gdy tylko otworzyła usta, przejęła inicjatywę.
Harley usiadł, wciąż zachowując dystans.
Skoro Florę wyzywano od bękartów i córek kochanki, to Amalia też nie powinna być taka szlachetna.
Próbował odezwać się kilka razy, ale Amalia mu przerywała.
Amalia nalała mu filiżankę kawy.
















