logo

beletrystyka

Byłeś mi pisany

Byłeś mi pisany

Autor: Joooooe

Rozdział 5 Jak się czują jej usta?
Autor: Joooooe
29 gru 2025
Pod spojrzeniem Antonio, Amalia nie mogła powstrzymać wahania i nerwowo zwilżyła usta. Szczerze mówiąc, imponująca prezencja mężczyzny była doprawdy niezwykła. Podeszła do niego, by nawiązać współpracę, a jednak nie była pewna wyniku. Chociaż Dixon Entertainment odniosło ogromny sukces w ciągu ostatnich kilku lat, wciąż brakowało im finezji i prestiżu Brice Entertainment. Obie firmy nie były sobie obce w zaciętej rywalizacji. Kiedy Brice Entertainment wypuszczało nowy serial, Dixon Entertainment wkrótce wypuszczało podobny. Amalia właśnie ukończyła pisanie swojego najnowszego scenariusza. Miała do niego wielkie zaufanie. Dopóki aktorzy wykonają swoją pracę poprawnie, a ich gra nie rozczaruje publiczności, serial będzie większym hitem niż dwa poprzednie. Trzy lata temu, kiedy spadła z drugiego piętra, Robertsonowie przestali być jej rodziną. Amalia i rodzina Robertsonów pozostaną wrogami na zawsze. W końcu już raz umarła i nie chciała umierać ponownie. Dlatego zamierzała sprawić rodzinie Robertsonów kłopoty, mając nadzieję, że pozwoli im to doświadczyć, jak to jest nie mieć niczego. Jeśli chodzi o napisanie scenariusza dla Flory, było to nic innego jak mrzonka. Flora była jedynie mgliście znajomą twarzą wśród wielu aktorów. Niezależnie od tego, jakie role grała, zawsze zachowywała się jak ona sama. Amalia obejrzała kilka seriali z Florą. Gdyby Flora mogła zagrać rolę w scenariuszu Amalii, istniała szansa, że wzbije się na szczyty sławy. Ale dlaczego Amalia miałaby to robić? Oczywiście, chodziło o to, by sprzymierzyć się z wrogiem wroga i cieszyć się satysfakcją z widoku wściekłej opozycji. Spojrzenie Antonio było głębokie i przenikliwe. Gdyby nie dostrzegł ambicji w oczach Amalii, pomyślałby, że robi to celowo. Swobodny ruch oblizywania warg był nieco uwodzicielski. Zazwyczaj Antonio był człowiekiem o niewielu pragnieniach, ale teraz poczuł, że coś w nim płonie. Jej usta wyglądały na miękkie i kuszące, niczym róża pokryta poranną rosą. Zastanawiał się, jakie są w dotyku. Gdyby ją pocałował, czy rzeczywiście byłyby tak miękkie, jak sobie wyobrażał? Młoda dziewczyna, która trzy lata temu była niemal u wrót śmierci, dorosła. – Panie Hussain, pozwól, że się przedstawię. Nazywam się Amalia Robertson i jestem Rylie Addison. To jak odwrócenie ról. Oto moja wizytówka. Bojąc się, że Antonio jej nie uwierzy, Amalia podała mu swoją wizytówkę. Po raz pierwszy dała komuś swoją wizytówkę, na której widniał jej numer kontaktowy. Antonio wziął kartonik. Przypadkiem lub celowo, ich opuszki palców zetknęły się na chwilę. Amalia odruchowo cofnęła palce. Antonio zerknął na numer i uśmiechnął się lekko. – Mówisz, że jesteś Rylie Addison, ale jak możesz to udowodnić? Oczekujesz, że uwierzę ci na podstawie samej wizytówki? Wizytówki można sfałszować, wiesz o tym. Ale Amalia nie poczuła się urażona. Wykrzywiła usta w uśmiechu, który był zniewalająco piękny. – W takim razie może zechciałby pan zadzwonić do mojego agenta. Ponieważ Macey była kontaktem zewnętrznym, Antonio wiedział, jak do niej dotrzeć. Ale niespodziewanie uśmiechnął się i ostrożnie schował wizytówkę Amalii. – To nie jest konieczne. Okazałaś wystarczającą szczerość, więc przyjmę tę propozycję biznesową. Nie muszę czytać scenariusza. Wszystko, co stworzy Rylie Addison, z pewnością będzie wykwintne. Słysząc to, Amalia poczuła się nieco dziwnie, jakby te słowa nie pasowały do ust Antonio. Nigdy nie spodziewała się, że będzie o tym wiedział. – W moim scenariuszu jest sześciu głównych aktorów i chciałabym wybrać ich osobiście. Czy to będzie dla pana w porządku, panie Hussain? – Nie ma problemu, każę komuś to zorganizować – odpowiedział Antonio. Amalia miała jeszcze jedną prośbę. – Proszę zachować fakt, że jestem Rylie Addison, w tajemnicy na razie. Gdyby wieść o współpracy Rylie z rodziną Hussainów się rozniosła, prawdopodobnie wywołałoby to poruszenie i utrudniło realizację jej przyszłego planu. – W porządku – Antonio zgodził się natychmiast. Amalia była zaskoczona i uśmiechnęła się kącikami ust. Antonio był niespodziewanie łatwy w obyciu, w przeciwieństwie do plotek. – Panie Hussain, naprawdę łatwo się z panem dogadać – powiedziała Amalia, biorąc łyk kawy. Wtedy Antonio wyciągnął rękę w jej stronę. – Cóż zatem, niech nasza współpraca będzie owocna. Amalia wahała się przez chwilę, ale w końcu podała mu rękę, zachowując grację i swobodę. – Niech nasza współpraca będzie owocna. Uścisnęli sobie dłonie dla formalności. Antonio lekko uścisnął jej palce i puścił je. – Jeśli chodzi o szczegóły przekazania, z kim powinienem się kontaktować? Amalia wyraziła chęć zajęcia się sprawą osobiście. – Może się pan kontaktować ze mną – odpowiedział Antonio, utrzymując na niej stałe spojrzenie. Jego wzrok miał w sobie pewną gorączkę, którą trudno było Amalii zignorować. Wahała się przez chwilę, zanim zapytała: – Czy jest pan pewien, że wcześniej się nie spotkaliśmy? W jakiś sposób było coś znajomego w głosie i prezencji Antonio. A jednak była całkiem pewna, że nigdy wcześniej go nie spotkała. Przed przybyciem do rodziny Robertsonów dorastała w sierocińcu i nie miała żadnych możliwych punktów stycznych z kręgiem towarzyskim i statusem Antonio. Istniała tylko niewielka szansa, że miała z nim do czynienia w ciągu roku po przybyciu do rodziny Robertsonów. Biorąc pod uwagę wrażliwość Amalii na twarze, zapamiętałaby każdego, z kim się zetknęła. Nawet ludzi, których spotkała kilka lat wcześniej, potrafiła rozpoznać przy kolejnym spotkaniu. Kogoś tak wykwintnego i o tak wyjątkowej urodzie jak Antonio było szczególnie trudno zapomnieć. Jednak przeszukując swoje wspomnienia, nie mogła znaleźć żadnego punktu przecięcia z Antonio. Antonio spojrzał na nią krótko, a w jego wyrazie twarzy widoczny był cień rozbawienia. – Być może się spotkaliśmy, ale nigdy nie pracowaliśmy razem. Niemniej jednak, nie ma potrzeby zajmować się przeszłością. Od tej chwili zaczynamy oficjalnie współpracować. Amalia poczuła ukłucie zażenowania. Brzmiało to tak, jakby trzymała się jakichś sentymentalnych uczuć wobec Antonio. – Bardzo dobrze. W przyszły poniedziałek odwiedzę Brice Entertainment, by wybrać główną obsadę. Skontaktuję się z panem wtedy – powiedziała Amalia, wstając i przygotowując się do wyjścia. W tym momencie Amalia przelotnie dostrzegła Florę. Jej oddech przyspieszył na kilka chwil. Wydawało się, że los ponownie zetknął ją z rodziną Robertsonów. Brett chciał zorganizować spotkanie z nią w sprawie pisania scenariusza. A teraz Amalia już wpadła na Florę. Członkowie rodziny Robertsonów zdawali się mieć talent do kręcenia się w pobliżu. Gdy samochód Flory mijał kawiarnię, dziewczyna zauważyła Antonio. Osoba taka jak Antonio była jak jasny księżyc pośród chmur, lśniąc blaskiem i zasługując na podziw. Choć ich drogi skrzyżowały się kilkakrotnie, nigdy tak naprawdę ze sobą nie rozmawiali. Dlatego Flora była zaskoczona, gdy go dostrzegła. Flora kazała kierowcy zjechać na pobocze, najwyraźniej zamierzając wejść do kawiarni i zaaranżować przypadkowe spotkanie. Jednak to, co zobaczyła po wejściu, wprawiło ją w szok. Ku swojemu niedowierzaniu, zobaczyła Amalię! Flora była pewna, że to Amalia. Zawsze potrafiła rozpoznać Amalię. Słowa, które Amalia wypowiedziała przed upadkiem z budynku, wciąż dźwięczały w uszach Flory: „Jeśli zostanę duchem, przysięgam, że będę was nawiedzać! Zniszczę całą waszą rodzinę! Nigdy nie zaznacie spokoju!”. Po upadku Amalia zniknęła. Wadliwy system monitoringu nie zarejestrował żadnego śladu tego, kto ją zabrał. W ciągu ostatnich trzech lat Flora dawno zapomniała o Amalii. Ale ku jej zaskoczeniu, Amalia wypłynęła na powierzchnię. I Amalia próbowała teraz ukraść mężczyznę Flory! Co za podłość! Flora zawsze postrzegała Amalię jako sól w oku. Serce Flory biło z ekscytacji na myśl o przypadkowym spotkaniu z Antonio, ale jednocześnie pragnęła zweryfikować, czy ta kobieta to naprawdę Amalia. Jak to możliwe? Amalia była niczym więcej jak bezdomną sierotą. Nawet Robertsonowie, własna rodzina Amalii, nie dbali o nią! Jak Antonio mógłby być nią zainteresowany? Widząc Florę zmierzającą w stronę kawiarni, Amalia była pewna, że wpadnie na nią, jeśli wyjdzie teraz. Podniosła torebkę i zwróciła się do Antonio, mówiąc: – Panie Hussain, muszę skorzystać z toalety. Amalia wpadłaby na Florę, gdyby wyszła w tym momencie, a tego właśnie nie chciała.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 5 Jak się czują jej usta? – Byłeś mi pisany | Czytaj powieści online na beletrystyka