Wtedy usłyszała głos Antonia: – Śpisz, Amalio?
W ciemności jego głos był niski, łagodny i nieco chrypliwy, jakby szeptał do ukochanej.
Amalia udawała, że śpi, ale po prostu nie potrafiła tego ciągnąć.
Odwróciła się twarzą do niego.
– Nie, panie Hussain. Nie mogę spać. – Nie zauważyła, że jej głos był nieco miękki i kokieteryjny.
Antonio zachichotał. Jego głos dźwięczał w ciszy.
– To świetnie. Może
















