Geoff w ciągu tych dwóch dni niemal oszalał.
Kiedy wyrzucono go pod bramą posterunku policji, potajemnie się cieszył.
Byle tylko wydostać się z tego przeklętego miejsca, a będzie wolny.
Jednak nie cieszył się długo. Wielu reporterów rzuciło się w jego stronę. Błyski fleszy i agresywne pytania dziennikarzy sprawiły, że Geoff był tak zażenowany, iż zasłonił twarz ręką.
Policjanci z posterunku wyszli
















