Antonio zatrzymał się w pół kroku i gwałtownie odwrócił.
Spojrzał w dół, by ujrzeć Amalię siedzącą na krześle. Patrzyła na niego, trzymając jego nadgarstek w swoich dłoniach.
Ta chwila była niezwykle piękna.
Uniosła głowę, a jej urzekające oczy promieniowały odwagą, świadczącą o tym, że tym razem zamierza postawić wszystko na jedną kartę.
Skoro Antonio się nie bał, dlaczego ona miałaby się lękać?
















