Może działo się tak dlatego, że Amalia od małego zawsze spała sama. Płakała za matką, ale nikt jej nie przytulał i nie pocieszał.
Wołała matkę, gdy była głodna, ale nikt nie dawał jej nic do jedzenia.
Nocami dręczyły ją koszmary, ale nie było przy niej matki, która mogłaby ją czule uspokoić i powiedzieć: „Nie bój się, to tylko sen, kochanie, nie bój się”.
Amalia zawsze spała w samotności.
Więc kie
















