logo

beletrystyka

Byłeś mi pisany

Byłeś mi pisany

Autor: Joooooe

Rozdział 2 Już nie Amalia Robertson
Autor: Joooooe
29 gru 2025
Mimo rozdzierającego bólu, Amalia wykrzywiła usta w sarkastycznym uśmiechu. Co za ironia. Tylko dlatego, że była zbyt uparta i odmawiała stosowania gierek czy kokietowania, uznano ją za nieprzyjemną. Nieważne co mówiła, wszyscy już zdecydowali, że to jej wina. Flora „życzliwie” rzuciła się na Amalię i z wściekłością mocno przycisnęła dłoń do jej rany. Ze łzami płynącymi po twarzy, Flora przybrała okrutny wyraz i powiedziała głosem słyszalnym tylko dla nich dwóch: – Tsk, Amalio, jesteś taka żałosna. Po co w ogóle żyjesz? Kogo obchodzisz ty, prawdziwa córka rodziny Robertsonów? Może i jesteś ich córką, ale ja jestem jedyną dziewczyną, którą kochają. Za każdym razem, gdy widzę, jak błagasz o miłość, jest mi cię żal. Więc teraz wysyłam cię do piekła. Kiedy wrócisz na ten świat, miej nadzieję, że będziesz miała więcej szczęścia. Nie wiń mnie. Wiń siebie. Nie powinnaś była wracać. Poczujemy ulgę dopiero, gdy umrzesz. Po wypowiedzeniu tych słów Flora spojrzała na swoje dłonie splamione krwią, po czym zemdlała. Jej dwaj bracia pospieszyli, by ją złapać, bojąc się, że zrobi sobie krzywdę. Amalia wiła się z bólu na ziemi. Było tak zimno i tak boleśnie, a jej serce bolało jeszcze bardziej. Upewniwszy się, że z Florą wszystko w porządku, Dillon spojrzał chłodno na Amalię i powiedział: – Chcesz żyć? Jeśli tak, to błagaj! Zrzeknij się tożsamości córki rodziny Robertsonów, a wtedy cię uratujemy. Amalia prychnęła. Jej oczy były pełne pogardy, jakby prowokowała Dillona. Podniósł rękę, by znów uderzyć Amalię, ale Flora ocknęła się zamroczona i powiedziała: – Dillon, nie bij Amalii. Jest ranna. Szybko, wezwij karetkę! Gdy tylko Flora skończyła mówić, podbiegła do nich para w średnim wieku. – Floro, kochanie, nic ci nie jest? Amalia leżała na ziemi w dużej kałuży krwi, ale nikt jej nie widział. Amalia uznała to za tak ironiczne. Dawno straciła nadzieję i planowała odejść, ale nigdy nie spodziewała się, że Flora zastawi taką pułapkę, by ją zabić. Gdyby rodzina Robertsonów wciąż czuła jakiekolwiek przywiązanie do Amalii, intryga Flory by się nie powiodła. Czuła mdłości! Brzydziła się tym, że są jej rodziną! Nawet jeśli umrze, nie chciała mieć żadnego związku z rodziną Robertsonów. Jakaś dziwna siła podtrzymała Amalię i udało jej się podczołgać w górę. Krew tryskała z jej podbrzusza, rozlewając się pod nią, jakby nie czuła bólu. W końcu Amalia doczołgała się do krawędzi drugiego piętra. – Przestań histeryzować! Nie zamierzasz się przyznać? Ojciec, Harley Robertson, powiedział chłodno. Przyznać? Umierała. A oni chcieli, żeby się przyznała. Co zrobiła źle? Głos Amalii drżał z bólu i zimna. – Wszyscy jesteście tacy brudni! Brzydzę się wami! Jeśli zostanę duchem, przysięgam, że będę was nawiedzać! Zniszczę całą waszą rodzinę! Nigdy nie zaznacie spokoju! Dawno temu porzuciła wszelką nadzieję! Nigdy nie spodziewała się, że będą chcieli ją zabić. Po wypowiedzeniu tych słów Amalia użyła resztek sił i rzuciła się z budynku, wracając do spokoju. Harley wydał zimny rozkaz: – Zajmijcie się monitoringiem w okolicy i sprawdźcie, czy nie żyje. Później Austin Entertainment podało, że córka rodziny Robertsonów, prosta dziewczyna ze wsi, która wróciła do domu rok temu, wypadła z drugiego piętra i zaginęła. ... Trzy lata minęły błyskawicznie. Wiadomości rozrywkowe w telewizji donosiły: „Według mediów, ktoś uchwycił Rylie Addison od tyłu. Jednak agent Rylie zaprzeczył, by osoba na zdjęciu była słynną scenarzystką”. Agent miał naturę milczka, więc nikt nie wiedział, czy Rylie jest kobietą, czy mężczyzną. Dwa lata temu Rylie napisała scenariusz, który przyniósł aktorom grającym w dramacie ogromną popularność. Rylie nie była zbyt płodna, tworząc tylko jeden serial rocznie. Obie produkcje stały się ogromnymi hitami, zyskując miano najgorętszych seriali roku. Osoby spoza show-biznesu chwaliły tylko aktorów, ale wtajemniczeni wiedzieli, że bez fabuły i konstrukcji postaci ze scenariusza Rylie, publiczność nie byłaby tak pochłonięta. Brett zerknął na wiadomości w telewizji i spojrzał na swojego asystenta, Eli Mossa. – Czy odkryto miejsce pobytu Rylie? – Panie Brett, właśnie skontaktowałem się z agentem Rylie i powiedzieli, że wkrótce wraca do kraju. – Umów spotkanie z Rylie, kiedy wróci. Eli odpowiedział: – Zrozumiałem, panie Brett. Spróbuję negocjować z agentem Rylie. Trzy lata temu Flora weszła do show-biznesu i zagrała wiele ról niewinnych dziewcząt. Rok temu rodzina Robertsonów zainwestowała w serial, w którym miała zagrać główną rolę, ale okazał się klapą i nawet jej właśni rodzice nie mogli tego znieść. Plan Bretta polegał na skontaktowaniu się z Rylie Addison i stworzeniu dramatu skrojonego specjalnie pod Florę. Wszyscy wiedzieli, że Flora jest księżniczką rodziny Robertsonów. Jej rodzice i bracia rozpieszczali ją do granic możliwości. W Simpson, po drugiej stronie półkuli, panowała noc. Kobieta wyciągnęła smukłą dłoń i włączyła lampkę nocną. Jej długie włosy spływały po krawędzi łóżka niczym wodospad. Otworzyła szufladę szafki nocnej, wyjęła truskawkowego cukierka, odwinęła go i włożyła do ust. Amalia usiadła. Jej twarz była oszałamiająco piękna, a usta pełne i kuszące. Kąciki jej oczu były lekko uniesione. Wspominając ten sen, zachichotała, a w tym śmiechu czaiła się nuta niegodziwości. Wyciągając rękę, dotknęła swojego brzucha. Rana pozostawiła lekkie zgrubienie, a tatuaż przedstawiający kwitnące kamelie pokrywał jej talię i brzuch. Minęły trzy lata. Prawie każdej nocy śniła o tamtym dniu. Jej tak zwana rodzina atakowała ją bezlitośnie. Na oczach tych, których uważała za rodzinę, była wielokrotnie dźgana przez przestępcę. Umarła dawno temu, odkąd jej tak zwana rodzina zraniła ją do głębi. Teraz, wróciwszy z piekła, Amalia nie była już Amalią. Amalia, która kiedyś była tak nieśmiała i pragnęła rodzinnej miłości, została przez nich całkowicie zabita. Jej długie włosy opadały swobodnie, a jedwabna koszula nocna była jedynym okryciem jej ciała. Jej brązowe włosy i jasna skóra, w połączeniu z czerwonymi ustami, tworzyły ostry kontrast. Ponieważ nie mogła zasnąć, usiadła i odblokowała telefon. Było mnóstwo nieprzeczytanych wiadomości. Kliknęła w jedną z nich. [Przepraszam, Amalio. Wciąż nie znaleźliśmy osoby, której szukasz.] Amalia odpisała jednym zdaniem: [Więc przestańcie szukać.] Szukała swojego wybawcy od dwóch lat, ale nic nie znaleziono. Skoro wybawca nie chciał spłaty długu, nie zamierzała się narzucać. Amalia wierzyła, że spotkają się ponownie w tym wielkim świecie. Trzy lata temu była ofiarą wszelkiego rodzaju przemocy ze strony rodziny Robertsonów i spadła z drugiego piętra. Kiedy się obudziła, była w Simpson. Powrót z piekła zajął jej pół roku. Przeleżała w łóżku cały rok, zanim w pełni wyzdrowiała. Jedyną rzeczą, która wciąż jej dokuczała, był ból w talii podczas deszczowych dni. Na szczęście miasto, w którym przebywała, było skąpane w słońcu niemal codziennie, rzadko doświadczając deszczu. Pytała personel szpitala i lekarzy, ale wiedziała tylko tyle, że ktoś ją tam przywiózł i z góry opłacił ogromną kwotę kosztów medycznych. Co miesiąc ktoś dzwonił, by zapytać o powrót Amalii do zdrowia. Jednak gdy próbowała wybrać ten numer, zawsze był nieaktywny. Próbowała nawet szukać informacji o tej osobie poprzez konta bankowe, ale wciąż bezskutecznie. Przez ostatnie dwa lata wynajmowała prywatnych detektywów, by znaleźć swojego wybawcę, ale niczego nie odkryli. Amalia spuściła wzrok i ziewnęła, zakrywając twarz. Jej gwiaździste oczy zdawały się zachodzić mgłą przy przygaszonym świetle. Jej usta były kuszące jak najdelikatniejsze róże. Skoro wybawca nie chciał, by go znalazła, odpuści. Amalia wierzyła, że spotka go jeszcze raz.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 2 Już nie Amalia Robertson – Byłeś mi pisany | Czytaj powieści online na beletrystyka