– Amalio, wszystko w porządku? – Macey podała jej chusteczkę i Amalia zdała sobie sprawę, że na jej policzkach są łzy.
Dlaczego płakała?
Amalia otarła łzy i przybrała chłodny wyraz twarzy.
– Nic mi nie jest. Kiedyś zastanawiałam się, czy może nie jestem ich dzieckiem i dlatego byli tak bezduszni. Teraz rozumiem, że więzy krwi nie zastąpią wszystkiego. Nie dorastałam w ich towarzystwie, nie otrzyma
















