Zenia zgrzytnęła zębami ze złości.
– Jak mogli być tak okrutni dla Amalii? Rodzina Robertsonów jest taka podła! – Zenia przypomniała sobie, że pani Robertson, Aleeza Robertson, wysłała jej zaproszenie na salon.
W tamtym czasie Zenia w ogóle nie była zainteresowana udziałem. Ale teraz chciała zabrać tam Amalię, żeby spotkać Aleezę.
– Babciu, tato, mamo, to przeszłość. Idźcie wcześnie spać.
Po zakoń
















