Amica
Tkwię w czymś, co przypomina trans, ale równie dobrze może być śmiercią. Coś ciężkiego ściska moją klatkę piersiową, wypychając powietrze z płuc. Mój oddech ulatuje, kawałek po kawałku, aż czuję, jakby nic mi nie zostało.
Ezra drży, przerażona. Nigdy wcześniej nie czułam jej takiej – tak kruchej, tak małej. Obrazy przelatują mi przez myśl: wściekłość Alfy Deckarda, surowa moc w jego oczach,
















