Deckard
Co za ulga widzieć ją żywą.
Martha naprawdę wie, co robi.
Godzinę później Mary wchodzi z lekiem, który przepisała, tylko po to, by zastać Amicę przytomną. Zastyga na chwilę, wyraźnie zszokowana, ale szybko odzyskuje panowanie nad sobą.
– Dobrze widzieć ją obudzoną – mówi Mary gładko.
– Ale wciąż wygląda na wątłą. Pozwól mi podłączyć jej tę jedną kroplówkę, żeby ją nawodnić – dodaje.
Zanim
















