DECKARD
Wychodzę z celi, zaciekawiony, a jednocześnie poirytowany tym rzekomym gościem, który domaga się spotkania ze mną. Gdy podchodzę bliżej, rozpoznaję go natychmiast – to nikt inny jak Dane, były mąż Amiki, krążący niespokojnie w tam i z powrotem.
– Dane? Co ty tu robisz? – warczę, czując narastającą irytację na jego widok.
– Alfo, przepraszam, że zjawiam się tak niezapowiedziany, ale nie moż
















