Amica
Po odświeżeniu się, tak jak kazał mi Deckard, udałam się do jadalni; głód gryzł moje wnętrzności. Ku mojemu zaskoczeniu stół był pusty. Żadnej służby w zasięgu wzroku, żadnych rozkładanych potraw – tylko cisza.
Mój żołądek zaburczał niecierpliwie, gdy skanowałam pomieszczenie, mając nadzieję znaleźć kogoś do pomocy. Nikogo nie widząc, zapuściłam się do kuchni, ale ona również była opustoszał
















